30 sie 2015

Ostatni dzień wolności + Plan lekcji

Tytuł brzmi trochę jakbym jutro miała wylądować za więziennymi kratami, lecz po części będę się tak właśnie czuła. Z domu znikać będę już około godziny 6:30 rano, a powroty przewidywane są w najgorszych przypadkach nawet na 16:30. Bardzo się obawiam, że te gwałtowne ograniczenie mojego wolnego czasu może się negatywnie odbić na blogu. Rzeczą oczywistą jest, że Fabryka Mięty jest moją pasją, nieodzowną częścią mojego życia, lecz gdyby ktoś postawił mnie przed wyborem blog albo nauka, wybrałabym zdecydowanie naukę. Edukacja jest dla mnie bardzo ważna. Dzięki niej zdobędę wykształcenie, a następnie pracę. Jednak nie potrafiłabym tak z dnia na dzień wcisnąć przycisk "Usuń bloga" i o wszystkim zapomnieć. Po prostu wymazać wszelkie wspomnienia, które posiadam dzięki swojej stronie. Jestem tu i nadal  będę. Może, żeby ułatwić sobie sprawę powrócę do wstawiania postów co tydzień? To zawsze jakieś rozwiązanie :)

23 sie 2015

4 sposoby na udany dzień

W dzisiejszym zabieganym życiu trudno jest nam zachować dobry humor. Zatracamy się w naszej pracy, w nauce, w codziennych obowiązkach, przez co nie mamy czasu nawet na drobny uśmieszek. Często nie dostrzegamy najdrobniejszych szczegółów, które powinny wywoływać u nas śmiech. W tej notce zapoznam Was z czterema moimi pomysłami na spędzenie udanego dnia. W moim przypadku jak najbardziej się sprawdzają, a u Was? Jakie są Wasze sposoby na udany dzień?

9 sie 2015

W motylim gaju

Umieram! Od paru dni umieram od tego upału. Nie skakałam z radości, gdy za oknem było szaro i padał deszcz, lecz teraz ten skwar jest nie do zniesienia! Bardzo lubię lato, ale nie przepadam za temperaturą sięgającą nawet 40°C. Wczoraj wczesnym wieczorem, gdy na dworze zaczął powiewać lekki wiaterek, wyszłam z domu z lustrzanką w dłoni. Tradycyjnie miałam w zamiarze zrobić sesję zdjęciową moim ulubionym modelom, czyli kwiatom. Wtedy w oczy rzucił mi się dosłowny rój motyli krążących nad jednym z nich. Nie mogło się obyć bez serii zdjęć! :)

1 sie 2015

Piękno - cecha ulotna

Niby zdecydowana większość osób twierdzi, że najważniejsze jest tylko i wyłącznie wnętrze, lecz spójrzmy prawdzie w oczy. Czy wygląd nie odgrywa równie ważnej, jak nie ważniejszej roli? Spora liczba pracodawców patrzy nie tylko na kwalifikacje, ale i też na to jak kandydat na dane stanowisko się prezentuje, czy czasem nie posiada tatuaży, blizn, które rzekomo miałyby odstraszać klienta. W środowisku szkolnym również osoby, które "odbiegają" wyglądem od innych są szykanowane, a osoby "idealne" wywyższane. Niestety myślimy utartymi stereotypami, lecz czy piękno trwa wiecznie? Nasz wygląd z czasem się zmienia. Już zawsze młodzi nie będziemy. Piękno jest cechą ulotną.

19 lip 2015

Roczek Bloga | konkurs urodzinowy!

Prawie rok temu, bo 21 lipca 2014 roku założyłam tego oto bloga. Muszę przyznać się bez bicia, że założyłam go z całkowitej nudy i nigdy nie pomyślałabym, że po roku czasu wciąż będzie istniał, a ja wciąż będę miała chęci, by tu zaglądać. Wymyślenie nazwy dla tej strony było dla mnie nie lada wyzwaniem. "Fabryka Inspiracji", "Studnia Inspiracji", "Źródło Inspiracji", "Fabryka Miętowej Czekolady". Wiele nazw przewijało się przez moją głowę, ale żadna nie była trafiona. W końcu z ostatniej propozycji postanowiłam pozbyć się kakaowego wyrobu i tak powstała "Fabryka Mięty". Na początku blog był typowo tutorialowy. Z czasem wprowadziłam również tematykę lifestyle'ową, przemyślenia, porady, stylizacje.

15 cze 2015

Paryska przygoda #2

Sądzę, że szkolny pęd już trochę spowolnił. Lekcji jest już coraz mniej, więc mam nadzieję, że już w pełni będę mogła poświęcić się blogosferze. Dzisiaj przedstawię Wam relację z dnia trzeciego wycieczki do Paryża. Zwiedziliśmy Łuk Triumfalny. Wchodzenie na samą górę było masakrą. Spirala niekończących się schodów! Ale widok, jaki stamtąd zobaczyłam był warty tego poświęcenia. Następnie udaliśmy się do katedry Notre-Dame. Odbyliśmy spacer (gonitwę!) do Luwru, gdzie mogliśmy zobaczyć Monę Lisę. Tłum ludzi pozwolił mi jedynie na zrobienie trochę krzywego i zamazanego zdjęcia.W międzyczasie z panią przewodniczką obejrzeliśmy sporą część Paryża.

7 cze 2015

Paryska przygoda #1

Jak wiecie z poprzedniej notki - udałam się na wycieczkę do Paryża. Odjazd naszego autokaru był planowany na godzinę 9:00, lecz przez drobne kłopoty wyjechaliśmy dopiero o 9:30. Podróż była bardzo długa. Ku mojemu zdziwieniu na niemieckiej autostradzie było sporo korków, przez które czas trwania naszej podróży wydłużył się aż do 24 godzin. Trasa obejmowała przejazd przez Niemcy, Belgię, Holandię, aż w końcu Paryż. W samym mieście spędziliśmy 3 dni. Z dojazdem wszystko razem trwało 5. Wycieczkę rozpoczęliśmy od dziewięciu godzin spędzonych w Disneylandzie, lecz relację z tego dnia pozostawię na kiedy indziej. Dziś przedstawię Wam fotorelację z dnia drugiego. Zwiedziliśmy oczywiście Wieżę Eiffla, Pałac Inwalidów, Bazylikę Sacré-Cœur oraz odbyliśmy rejs statkiem turystycznym po rzece Sekwanie. 

11 maj 2015

Makrofotografia

Umowną datą za rozpoczęcie mojej przygody z fotografowaniem można uznać 26.05.2008r., kiedy to na swoją  komunię dostałam pierwszy w życiu aparat cyfrowy. Teraz wiem, że nie był on najlepszej jakości, ale mam go do dziś i nawet działa. Pierwsze posty, które pojawiły się na Fabryce Mięty są właśnie wypełnione zdjęciami z tego aparatu. Te 7 lat temu kompletnie nie znałam się na fotografowaniu. Wiedziałam po prostu, że trzeba wcisnąć przycisk i bach! robi się zdjęcie. Później dowiedziałam się, że ten 'przycisk' to spust migawki i że trzeba przytrzymać go najpierw w połowie, by zdjęcie było ostre. Potem odkryłam też tryby fotografowania, które wcześniej były dla mnie tylko dziwnymi ikonkami w menu, które bałam się wybrać, by nie zepsuć aparatu. Obecnie posiadając już swój aparat marzeń, wciąż się uczę. Dowiaduję się co to przysłona, jak ustawić ekspozycję, co to czułość ISO itd.

19 kwi 2015

Batman Girl

Przyszedł czas na kolejną sesję ze mną w roli głównej. Tym razem na paru zdjęciach potrafiłam już opanować się od śmiechu. Robię postępy! :) Przede mną ciężki tydzień i choć na chwilę obecną prawie wcale się nie stresuję, wiem, że na pewno łatwo nie będzie. Oby tylko przeżyć te trzy najgorsze dni i dalej powinno iść już z górki. Piszę ten post naprawdę na szybko, ponieważ stos zeszytów i książek na biurku dosłownie woła mnie, żebym chociaż trochę sobie powtórzyła materiału. Zostawiam Was teraz z dawką kolejnych moich zdjęć. Życzcie mi powodzenia na egzaminach!

12 kwi 2015

Wiosna w obiektywie

Ubiegły tydzień, a szczególnie święta Wielkanocne w niczym nie przypominały wiosny. Wręcz przeciwnie można byłoby stwierdzić, że mamy zimę. Ale wczorajszy dzień, który praktycznie cały spędziłam na dworze, był wyjątkowo piękny. Temperatura skoczyła aż do 20ºC! Nie wyobrażałam sobie nie wyjść na zewnątrz z lustrzanką i nie uwiecznić tego pierwszego w tym rok tak ciepłego dnia! Zdjęcia wyszły mi niczego sobie. Wiem, że nie są perfekcyjne, ale i tak jestem z siebie dumna, ponieważ jestem samoukiem i wszystkie te zdjęcia wykonuję już na trybie manualnym :) Większość z nich jest zrobiona tzw. makrofotografią, ale temu poświęcę kiedyś osobny post. Teraz zostawiam Was z małą dawką zdjęć, a sama lecę na dwór robić kolejne!

5 kwi 2015

W białym swetrze

Odkąd tylko pamiętam nie potrafiłam zachować powagi przed obiektywem aparatu. Zawsze wybuchałam śmiechem, gdy miałam zrobić poważną minę lub tylko lekki uśmiech. Zostało mi to do teraz i choć bardzo się staram, nie potrafię przedstawić Wam poważnej sesji, która sprawiałaby odpowiedni klimat. Także będziecie musieli zadowolić się zdjęciami, gdzie praktycznie na każdym mam banana na twarzy. Sesja była robiona jakiś czas temu, ale sądzę, że pogoda była wtedy lepsza niż teraz. Na paru zdjęciach mam jeszcze parkę, którą widzieliście już w poprzedniej sesji na blogu. Mam na sobie też sweter, który pokazywałam Wam kiedyś w haul'u zakupowym. Miłego oglądania!

8 mar 2015

Wiosna tuż tuż

Stwierdziłam, że dawno na blogu nie było luźnego postu, w którym piszę co tam u mnie słychać. Tak więc ostatni tydzień spędziłam na samych kartkówkach, sprawdzianach i odpytywaniach. Wszystko byłoby tak jak zwykle, gdyby nie to, że zaczął się marzec! Zapewne każdy z Was zna przysłowie "W marcu jak w garncu". W 100% zgadzam się z tym przysłowiem. Równo z 1 marca zaczęły się skrajne wahania pogodowe. Rano mróz, w południe słońce, później deszcz, a na końcu śnieg. Tak było przez kilka dni. Ciągła chlapa. Nienawidzę takiej pogody! Lecz dziś słońca jest już trochę więcej i mam nadzieję, że już tak zostanie. Do kalendarzowej wiosny zostały jeszcze 2 tygodnie! Nawet nie wiecie jak się z tego cieszę! Co prawda lubię zimę, ale tą prawdziwą z białym puchem, mrozem max. -10 stopni, a nie tej Polskiej, gdzie jednego dnia spadnie śnieg, a następnego nie ma po nim już śladu. Znudziła mnie już ta szaruga i błoto. W końcu dookoła zrobi się trochę bardziej kolorowo!

18 sty 2015

Czego jeszcze o mnie nie wiecie?

Ostatnio wszystko idzie nie po mojej myśli. Dzisiejszy post miał być zupełnie inny, ale przykre zrządzenie losu zabrało mój nowy aparat do serwisu. Tak to jest jak ma się w życiu ciągłego pecha. Kupiłam aparat z usterką! Nie chciałabym Was zasypywać fotografiami ze starej cyfrówki, więc nie wiem co będzie z następnymi notkami, a na szybki powrót mojej lustrzanki się nie zanosi. Miałam w zapasie parę zdjęć, którymi będę mogła się dzisiaj z Wami podzielić, ale tylko dziś. Co będzie dalej tego nie wiem... Nie chciałabym również zawieszać bloga, ponieważ nie chcę stracić tego co udało mi się dotychczas osiągnąć. Tak więc w dzisiejszym poście napiszę dla Was parę faktów o mnie, których jeszcze nie wiecie. Zapraszam do czytania i lepszego poznania mnie! :)

3 sty 2015

Pożegnanie...

Oczywiście żegnam stary rok, a nie Was ;) Na pewno szokiem dla Was nie będzie, iż napiszę, że 2014 rok mamy już za sobą. Jeszcze dobrze pamiętam 2012. To straszenie nas końcem świata i pamiętną datę 12.12.12, a tu już mamy 2015 rok. Niewiarygodne, kiedy to tak szybko zleciało?! Ten rok będzie dla mnie nie lada wyzwaniem. Czeka mnie egzamin gimnazjalny, którym stresuję się już od 1 września i oczywiście wybór szkoły...
Może trochę spóźniłam się z podsumowaniem minionego roku, ale sądzę, że wystarczy opisać go jednym zdaniem. Najlepszą rzeczą jaką zrobiłam w tym roku było założenie bloga, dzięki Wam mam już prawie 160 obserwatorów i 15 tys. wyświetleń. Bardzo, ale to bardzo Wam dziękuję!
Zapewne zauważyliście niemałe zmiany w wyglądzie bloga. Sądzę, że zmieniło się na lepsze. Chciałam, aby było przejrzyście, z białym tłem i akcentami ciemno miętowego koloru.
W dzisiejszym poście zobaczycie po raz pierwszy sesję zdjęciową ze mną w roli głównej. Od razu przepraszam Was już za moje miny, ale kompletnie jestem zielona w pozowaniu do zdjęć. Nie jest to typowa sesja, w której chodzi tylko o to co mam na sobie, ale sesja, dzięki której możecie mnie lepiej poznać :) Zapraszam do oglądania!

8 lis 2014

Blogerka musi być idealna...?

...tak na pewno twierdzi większość osób. Kiedyś na moim asku zaatakował mnie pewien anonim z pretensjami, że robię brzydkie zdjęcia. Ja tłumaczyłam, iż nie jestem w posiadaniu idealnej lustrzanki tylko mam zwykłą starą cyfrówkę. Lecz sądzę, że ta osoba nawet nie czytała moich odpowiedzi. Była zaślepiona i zmotywowana tylko do tego, by zniechęcić mnie do dalszego blogowania... Następnie z jakości zdjęć ta osoba przeniosła się na jakość postów, wygląd bloga, aż skończyło się na tym, iż prowadzę najgorszą stronę na całym świecie. Myślę, że ten anonim twierdził, że aby zostać blogerką trzeba mieć perfekcyjny i drogi sprzęt, profesjonalnego fotografa oraz sztab ludzi, którzy pracują nad wyglądem i tekstem postów.

20 wrz 2014

Moja Pasja Fotografia

Zapewne pasją praktycznie każdej blogerki jest fotografowanie. Jest to również moim hobby. Pomyślicie na pewno, że nie jestem oryginalna interesując się tym samym, co inni. Może i nie jestem, ale każdy ma inne techniki robienia zdjęć, inne ulubione fotografowane przedmioty itd. Ja siebie nie uważam za jakiegoś wybitnego fotografa, ponieważ nie mam wielkiego talentu, ani wymarzonej lustrzanki tylko zwykłą cyfrówkę, lecz moim zdaniem nawet najgorszym aparatem można wyczarować całkiem niezłe zdjęcia. Pogoda ostatnio dopisuje. Na dworze jest piękne światło dzienne, które sprzyja mojemu aparatowi. Tak więc udałam się pewnego dnia z moją nieszczęsną cyfróweczką na dwór. Dlaczego nieszczęsną zapytacie? Dlatego że mój aparat na samym początku sesji zdjęciowej trochę miał focha, ponieważ ciągle się jakby resetował i wyłączał, lecz po kilkunastu minutach walki poddał się i grzecznie słuchał moich poleceń :) Sesja ta nie jest tematyczna i nie skupia się tylko na jednym. Fotografowałam po prostu to, co moim zdaniem było godne uwiecznienia na zdjęciu. Teraz zapraszam Was do obejrzenia paru zdjęć, które moim zdaniem wyszły najlepiej z całej serii, a było ich ponad 100, więc trochę zeszło mi na usuwaniu tych gorszych. Oto efekty mojej pracy (z góry przepraszam za jakość zdjęć, wina pomniejszenia) :)