
Zapewne pasją praktycznie każdej blogerki jest fotografowanie. Jest to również moim hobby. Pomyślicie na pewno, że nie jestem oryginalna interesując się tym samym, co inni. Może i nie jestem, ale każdy ma inne techniki robienia zdjęć, inne ulubione fotografowane przedmioty itd. Ja siebie nie uważam za jakiegoś wybitnego fotografa, ponieważ nie mam wielkiego talentu, ani wymarzonej lustrzanki tylko zwykłą cyfrówkę, lecz moim zdaniem nawet najgorszym aparatem można wyczarować całkiem niezłe zdjęcia. Pogoda ostatnio dopisuje. Na dworze jest piękne światło dzienne, które sprzyja mojemu aparatowi. Tak więc udałam się pewnego dnia z moją nieszczęsną cyfróweczką na dwór. Dlaczego nieszczęsną zapytacie? Dlatego że mój aparat na samym początku sesji zdjęciowej trochę miał focha, ponieważ ciągle się jakby resetował i wyłączał, lecz po kilkunastu minutach walki poddał się i grzecznie słuchał moich poleceń :) Sesja ta nie jest tematyczna i nie skupia się tylko na jednym. Fotografowałam po prostu to, co moim zdaniem było godne uwiecznienia na zdjęciu. Teraz zapraszam Was do obejrzenia paru zdjęć, które moim zdaniem wyszły najlepiej z całej serii, a było ich ponad 100, więc trochę zeszło mi na usuwaniu tych gorszych. Oto efekty mojej pracy (z góry przepraszam za jakość zdjęć, wina pomniejszenia) :)