
Tytuł brzmi trochę jakbym jutro miała wylądować za więziennymi kratami,
lecz po części będę się tak właśnie czuła. Z domu znikać będę już około
godziny 6:30 rano, a powroty przewidywane są w najgorszych przypadkach
nawet na 16:30. Bardzo się obawiam, że te gwałtowne ograniczenie mojego
wolnego czasu może się negatywnie odbić na blogu. Rzeczą oczywistą jest,
że Fabryka Mięty jest moją pasją, nieodzowną częścią mojego życia, lecz
gdyby ktoś postawił mnie przed wyborem blog albo nauka, wybrałabym
zdecydowanie naukę. Edukacja jest dla mnie bardzo ważna. Dzięki niej
zdobędę wykształcenie, a następnie pracę. Jednak nie potrafiłabym tak z
dnia na dzień wcisnąć przycisk "Usuń bloga" i o wszystkim zapomnieć. Po
prostu wymazać wszelkie wspomnienia, które posiadam dzięki swojej
stronie. Jestem tu i nadal będę. Może, żeby ułatwić sobie sprawę
powrócę do wstawiania postów co tydzień? To zawsze jakieś rozwiązanie :)