
Sądzę, że szkolny pęd już trochę spowolnił. Lekcji jest już coraz mniej, więc mam nadzieję, że już w pełni będę mogła poświęcić się blogosferze. Dzisiaj przedstawię Wam relację z dnia trzeciego wycieczki do Paryża. Zwiedziliśmy Łuk Triumfalny. Wchodzenie na samą górę było masakrą. Spirala niekończących się schodów! Ale widok, jaki stamtąd zobaczyłam był warty tego poświęcenia. Następnie udaliśmy się do katedry Notre-Dame. Odbyliśmy spacer (gonitwę!) do Luwru, gdzie mogliśmy zobaczyć Monę Lisę. Tłum ludzi pozwolił mi jedynie na zrobienie trochę krzywego i zamazanego zdjęcia.W międzyczasie z panią przewodniczką obejrzeliśmy sporą część Paryża.


