
Ufff... Dokładnie tak odetchnęłam w czwartek, gdzieś około godziny
11:00, gdy już będąc w domu, zdałam sobie sprawę, że wszystkie testy mam
już za sobą. Nawet nie wiecie jak się cieszę, że te ciągłe powtórki,
karty zadań już nie wrócą. Z samych testów w 100% zadowolona nie jestem.
Wbrew opinii jaka krąży na temat części historycznej sądzę, że była
makabryczna. Ogromnym zaskoczeniem dla mnie było opowiadanie na części z języka polskiego.
Nauczyciele straszyli nas rozprawkami, maglowali z lektur, a tu taka
niespodzianka. Większość rzeczy, których się uczyłam do testów nie
przydała się w ogóle, ale jak mi poszło dowiem się dopiero w czerwcu :)
Na dziś przygotowałam wiosenną listę must have. W końcu musiałabym
uzupełnić moją szafę o nowe t-shirty i porządną parę spodni. Zapraszam
do oglądania i jeśli to nie problem do klikania! Dla Was to tylko
chwilka, a dla mnie wielka radość :)